→ Forum zostało otwarte dnia 26.06.2016!
Wszystkich gości zapraszamy do rejestracji!

→ Maksymalny rozmiar avatara?
260 x 400 px.

→ Bądź na bieżąco z ogłoszeniami w organizacji!

Dawnthieves Strona Główna



 Ogłoszenie 
Image Map

Poprzedni temat «» Następny temat
Piaski Zapomnienia
Autor Wiadomość
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-04, 19:44   

Farciarz. Okrucieństwa świata sprawiają, że uśmiech losu staje się cenny. Kiedy jest jedynym, co czyni różnice między życiem a śmiercią...
Gdyby słowa kształtowały rzeczywistość i dyktowały prawdę, to Taedher, pomiot koszmarów, ucieleśnienie Strachu ściął krew w żyłach biednej ryby tak, iż nie miała szans. Potworny przeciwnik.
Wasabi wprawdzie nie wierzyła w bajki ni w przechwałki. To na ogół prawda, choć gdy napotkała kłamstwo, w które chciała wierzyć, okazywała się bezbronna.
Nieoczekiwanie pies odezwał się zamiast użyć szczęk w bardziej konwencjonalnym celu. Suka zerknęła na niego czujnie i pytająco. Zmarszczyła nos w mimowolnym uśmiechu. Czego jak czego, ale takiej uprzejmości się nie spodziewała. Mimo to warknęła krótko, obnażywszy kły. Rozgniewał ją prosty fakt, że pies zręcznym ruchem usunął suma poza jej zasięg. Pysk nadal miała zmarszczony, mimo prób opanowania własnej mimiki, gdy odpowiedziała skwapliwie:
- Moje imię to Wasabi. Druga z miotu, ojca wołali Was. - objaśniła, nim znowu sięgnęła łapą po rybę.
- Starszej siostrze było Wasauna. - dodała z uśmieszkiem ogarniającym połowę pyska.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-05, 13:57   

To był sandacz, nie sum.*

- Pytałem o Twoje imię, a nie historię Twojej rodziny i babki od strony dalekiego kuzyna - mruknął rozbawiony wylewnością Wasabi. Oprócz tego, że wtrącił swój niezbyt przyjemny komentarz, to słuchał swojej towarzyszki z uwagą. Teraz zaczął się zastanawiać, czy czasem jej przedstawienie się nie było związane z tradycją albo zasadami, z którymi do tej pory miała do czynienia. W sumie Taedhera też starano się nauczyć kultury i manier, ale przybywając do Sovngardu nie chciał rzucać na prawo i lewo nazwiskiem swojego rodu, bowiem on i tak tutaj nic nie znaczył. Przynajmniej na razie. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.
Groenendael przesunął rybę w kierunku gończej suki, choć skubnął ją nieco zębami na grzbiecie, coby się pożywić. On też musiał coś jeść, a młody i silny samiec potrzebował dużo energii.
- Smacznego - odrzekł jakoś dziwnie uprzejmie. Powoli zaczynał się przed nią otwierać. Powoli.
- A Ty czego tutaj szukałaś? - Przypomniało mu się, że właściwie tylko ona go zapytała, on zaś puścił jej pobyt tutaj płazem.
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-05, 16:29   

(Wasabi kiepsko rozróżnia ryby ;) I ja też. Co ma wąsy jest sumem albo kotem :P)

Żywsza emocja błysnęła w brązowych oczach suki. Miała wiele wspólnego z dobrym humorem. Wasabi przekręciła łeb na bok i zaczęła z emfazą:
- Oo, to także ciekawa historia... - uniosła przednią łapę w geście podkreślającym doniosłość. - Siostra babki zapisała się krwawymi zgłoskami w naszej pamięci. Oszczędzę ci opowieści skoro tak ładnie prosisz. Dawaj tą rybę! - zagaiła przechodząc stopniowo do konkretów. Wychodzi na to, że Wasabi uwielbiała mówić, skoro już miała do kogo pysk otworzyć. Wcale nie musiała żądać wręczenia zdobyczy; pies ją ździebko uprzedził. Być może chciała coś podkreślić. Sekundę później schyliła się i wgryzła w żywą jeszcze cudzą zdobycz, przyciskając dla wygody łapami do ziemi. Jadła bez kultury czy finezji, za to nie marnując ani strzępka mięsa czy ości. Zapytana, łypnęła na psa ze swojej perspektywy, przełknęła i odpowiedziała:
- Idę za zapachem nieulękłego zwierzęcia, nie pamiętasz? - oblizała nos i odetchnęła głębiej. Z bliska intensywniej odczuwała woń osobniczą Taedhera i nadal był tam ten zapachowy trop. - Zaiste, pachniesz tak... ale nie aż tak mocno, jak powinieneś, żeby zostawiać cały tamten mocny ślad. - objaśniła bezwiednie swoje wątpliwości. Poniewczasie poczuła, że może lepiej było trzymać karty przy orderach. Odsłaniając swoją niewiedzę tylko się kompromitowała. Oblizała pysk, maskując rozdrażnienie na siebie i połknęła końcówkę rybiego ogona.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-05, 19:05   

/Nie no, po prostu pisałam w poście, że to sandacz xD./

Zaśmiał się mimowolnie, kiedy wspomniała o siostrze babci. Ładnie obróciła jego słowa w żart przez co wskaźnik sympatii do suki wzrósł u Teadhera. Powinna być z tego dumna. Chociaż nie róbmy z niego aż tak zimnego typa. Wciąż miał w sobie szczenięce pragnienie ciepła, które zostało mu odebrane, gdy matka zniknęła. Właśnie dlatego stał się zamknięty w sobie, analityczny i wycofany. Dopiero po obserwacji wkraczał na dany teren. Miał do matki żal, jakby przypuszczając, że wcale nie zniknęła, a zwyczajnie odeszła. Te rozważania lepiej jednak zostawić na później.
- Ślad? Opowiedz mi o nim. Skoro pachniał podobnie do mnie, to musiał być interesujący - rzekł niezbyt skromnie siadając na zadzie, bo w sumie na czym innym miałby usiąść? Chyba tylko na własnym ogonie. Taedher, jak już wcześniej wspominałam, należał do ciekawskich psów i z chęcią skupiał swoją uwagę na historiach oraz opowieściach. Machał ogonem na prawo i lewo.
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-05, 21:07   

Suka poruszyła oklapłym uchem słysząc śmiech. Całkiem przyjemny w swej stłumionej głębi. Wasabi skupiła się, by styki w mózgu zaiskrzyły i wyniosły z odmętów pamięci wspomnienie okazji, przy której ostatni raz słyszała psi śmiech. Jej dawne stado stanowiło zbieraninę ponurych typów. Jedyne co grało w ich gardłach to warkot wściekłego zwierzęcia. Zamyślona nad tym drobiazgiem przeżuwała ostatnie ości.
Pies znany jej jako Strach dał się poznać jako ciekawski osobnik. Przy tym rozsiadł się wygodnie. Dla postronnego widza dwójka zwierząt wyglądałaby pewnie na towarzyszy. Zaiste, okropności które słyszała o psach sovngardu nie przystawały do rzeczywistości. O ile czarny młodziak nie kłamał, ale o to jakoś go nie posądzała.
- Trop prowadzi przez te ziemie. Czasem nawet się rozwidla. Dziwne, że nań nie natrafiłeś. - zaczęła od geografii. Patrzyła ponad ramieniem psa na nieciekawą, mętnie-szarą powierzchnię wody. - Zapach unosi się w powietrzu, prowadzi jak po sznurku. Czasem jest pozostawiony na dużych głazach. - oznaki typowe dla zwierzęcia, najpewniej dużego terytorialnego drapieżnika. Suka przechyliła bezwiednie głowę na bok (tym razem inny niż poprzednio) i uzupełniła tym, o co prawdopodobnie pies pytał:
- Pachnie jak suka broniąca młodych, tyle że bez śladu kobiecego zapachu. Przypomina niedźwiedzia wczesną wiosną. Jest podobny do jadowitej żmii. Spokojna pewność, nieustępliwość, pogarda dla bólu, śmierci, słabości. - objaśniła. Każdy pies zdawał sobie sprawę jak pachnie strach. Objawy okazywały się jednoznaczne. Nieco problematyczne natomiast było sprecyzowanie zapachu odwagi. Starała się więc, jak umiała. Lecz wątpiła, że znajdzie zrozumienie u psa rasy innej niż tropiąca.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-06, 13:26   

- Węch nie jest moim ulubionym zmysłem, być może dlatego. - odpowiedział na zarzut niewyczucia woni. Faktycznie tropiciel był z niego słaby. Będzie musiał się podszkolić w tej dziedzinie, jeśli chce coś osiągnąć na swojej ścieżce. Przeznaczenie? Mało kto w nie wierzył. On na pewno nie należał do łatwowiernych istot, które pokładają swój los w rękach przypadku. Wolał brać sprawy we własne łapy. Przynajmniej takie działanie dawało mu złudne poczucie wpływu na przyszłość.
Słuchał jej dość uważnie. Tak, akurat wiedział jak pachnie strach. Mimo wszystko nie udało mu się go tutaj wyczuć. Zmierzył Wasabi wzrokiem. Czy nie blefowała? Chyba aż tak nieczułego nosa nie miał. Chyba. Matka w sumie też nie miała. Ajć, a mówili, że wdał się w ojca.
- Nie wydaje Ci się to dziwne, że go nie wyczułem? Zwłaszcza, że brzmi na wyjątkowo wyraźną woń. Może to tylko złudzenie? Twoja podświadomość go stworzyła, on tak naprawdę nie istnieje. - Poddał w dużą wątpliwość możliwość istnienia tak wyrazistego zapachu. Ba, również jej umiejętności tropiące. Chociaż ich akurat nie powinien komentować. Sam nie był pionierem w tej dziedzinie.
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-06, 16:01   

Wzruszyła barkami i odrzekła na pytanie retoryczne z lekką irytacją:
- Wydaje mi się, przecież mówiłam. Słuchaj uważniej. - upomniała psa. W miarę, jak mówił, nieco zesztywniała i zmarszczyła pysk z niechęcią. Węch wraz z umiejętnościami tropiciela były dla Wasabi podstawą poczucia własnej wartości; może nie jedynym, lecz solidnym wspornikiem dobrego mniemania o sobie. Zdawała sobie bardzo jasno sprawę, że najprościej byłoby psa zaprowadzić na ów sporny trop. Tkwił w tym pomyśle ogromny, tępy hak, niemal jak dźwigowy: jeśli pies ma słaby nos lub zwyczajnie przewrotną naturę, stwierdzi że nic nie czuje i potraktuje to jako dowód na omamy suki. Wówczas Wasabi nic nie udowodni. Rozdrażnienie było widoczne na szerokim pysku suki, powściągnęła je jednak jak mogła gdy mówiła:
- Od takiego gadania to dopiero można sfiksować... Faktem jest, że słabo znam okolicę i może biorę typowy tutejszy zapach bądź mieszankę woni za coś, co jest kwintesencją odwagi. W tym sensie to może być złudzenie. Ale myślę, że po prostu za mało uwagi poświęcasz zapachom i mogłeś zwyczajnie przeoczyć ten trop. - mignęło jej, że przeoczenie to słowo związane ze wzrokowym postrzeganiem. Jaki byłby odpowiednik dla węchu? Przeniuchać? Przenosić? Nie, to by było nie pominiecie, ale dokładne wwąchanie się w. Potrząsnęła łbem jakby otrzepywała się z wody chcąc odegnać myśli.
- Zdradź mi: po cóż szukałeś samotności? Mówiłeś, że po to tu przyszedłeś prócz widoków. A jednak od bardzo dawna jesteś sam, wiem to po twoim zapachu. Po cóż szukać więcej odosobnienia? Bądź co bądź jesteśmy stadnym gatunkiem. - dociekała, co może być atrakcyjnego w samotnej wędrówce a la kowboj z westernu. Wpatrywała się uważnie w oblicze psa chcąc zrozumieć.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-07, 13:19   

Zafrasował się, kiedy zwróciła mu uwagę na słuchanie. Nie przypominał sobie, żeby coś takiego powiedziała, ale kto wie. Mógł zwyczajnie się mylić. Taedher miał już dość tego siedzenia, więc podniósł czarny zad i wyciągnął się ziewając przy tym przeciągle. Czas rozprostować łapy. Pokręcił łbem na lewo i prawo, później w górę i w dół dla rozgrzewki. Podreptał jeszcze w miejscu, otrzepał się z popiołu, następnie odzywając się do Wasabi:
- Może faktycznie poświęcam za mało czasu zapachom - stracił trochę na pewności siebie, gdyż nie za bardzo wiedział jak wyjść obronną łapą z całej tej sytuacji. Mistrz na treningu zwrócił mu uwagę, że powinien bardziej uwierzyć w siebie. Tak zdrowo, tak naprawdę. Czarne łapy poniosły go do mętnej zatoki, w której zatrzymał się dopiero, gdy poziom wody sięgał do jego psich łokci.
- Nawet będąc stadnym gatunkiem trzeba myśleć. Najlepiej myśli się w samotności. Przynajmniej mi. Nikt mnie wtedy nie rozprasza, co pozwala mi analizować odpowiednie... podmioty - mruknął stojąc do Wasabi plecami. Chyba niedługo opuści to miejsce w poszukiwaniu innych sovngardczyków. Chciałby poznać swoich pobratymców. W koncu wciąż nie za bardzo wiedział z kim ma do czynienia.
- Tobie nie zdarza się rozważać?- zapytał trochę oderwany od rzeczywistości.
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-07, 17:55   

Suka postąpiła przeciwnie niż długowłosy pies. Położyła się na wyboistym gruncie i przywarowała z łapami schludnie wyrównanymi oraz podniesioną głową. Wpatrywała się ciemnymi ślepiami w drugie zwierzę. Miała okazję ocenić cały komplet taedherowych zębów kiedy ziewał.
Spostrzegła wprawdzie w psie pewną zmianę. Był bardziej stropiony i mniej chętny towarzystwu niż jeszcze przed chwilą. Suka uśmiechnęła się skrycie. Nie umiała czytać w myślach, nie znała również nauk mistrza udzielonych młodemu sovngardczykowi; gdyby jednak je znała od razu wyjaśniłaby, że tkwi w nich zadzierżysty haczyk.
Pozwalasz komuś mówić sobie jaki masz być. Bierzesz te instrukcje za dobrą monetę. To dopiero świadczy o niepewności i podatności na wpływy! Nie potrzebujesz takich nauk, a jeśli bierzesz je choć trochę na serio, to właśnie tego mistrz usiłuje cię oduczyć. -- tak by powiedziała pobratymcowi. Gdyby tylko była wtajemniczona. Wyciągnęła ciekawie szyję widząc, jak pies podąża na głębsze wody.
- Sam mnie ostrzegałeś przed brudem tej kałuży. - skomentowała z krótkim szczeknięciem. Był to psi śmiech.
Wasabi nastawiła oklapłe uszy gdy Strach zaczął mówić. Wyjaśnił, że przywiodły go tu potrzeby intelektualne. To by wyjaśniało... Nieco rozproszona uwaga z ledwością wychwyciła pytanie.
- Hmm? Co takiego? - pamięć pospieszyła z pomocą. Pytał, czy rozmyślam. Musiała przyznać w duchu, że nie.
- Zwykle inaczej wykorzystuję czas. - przyznała. - Wystarcza mi tropienie i odpoczynek. - była, rzec można, uboga duchem. A przynajmniej głębią umysłu. - Szczególny z ciebie pies, Straszliwcze. - dodała od siebie impulsywnie a przy tym z lekkim rozmarzeniem i roztargnieniem. To stwierdzenie było śladem toku myśli przerwanego pytaniem. Suka miała wielką chęć złożyć łeb na przednich łapach i odprężyć się zupełnie, lecz nie mogła. Nie tylko przezorność tak nakazywała, ale i miejsce budziło nieokreślony niepokój; nieznane, obce, surowe. Przeczyło beztrosce.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-08, 18:21   

- Tyle, że Ty akurat miałaś ranne poduszki u łap - skwitował krótko jej śmiech. Czarny wszedł akurat do wody z potrzeby ochłodzenia się. Długie futro grzało mocno, co było praktyczne zimą, ale na terenach Sovngardu, tutaj w piaskach zapomnienia słońce nagrzewało smog, co automatycznie podwyższało panujące tutaj temperatury. A jak wiadomo, woda przez swoje właściwości nagrzewała się długo, toteż mógł skorzystać z jej chłodu. Podreptał w miejscu, aby łapy mu się w mule nie zapadły. Stał tak dobre pięć minut obserwując horyzont i taflę wody. Tym razem nie dostrzegł żadnego posiłku.
- Polecam. Czasami oprócz polowania i wąchania czyjegoś ogona warto pomyśleć. - Nie skrywał się z tym, że ma potrzeby intelektualne. Taki już był, a siebie mniej lub bardziej akceptował. Nawet rzekłabym, że bardziej. Wyszedł w końcu z zatoki.
- Szczególny? Pies jak pies. Nic we mnie szczególnego - borderline. Z jednej strony na początku potrafił być arogancki, a teraz jakby wycofał sie do własnego świata. Zatrzymał sie kilka metrów od niej i otrzepał z kropel mętnej wody.
- Nie masz marzeń?
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-09, 19:11   

Wieczne lato potrafi oznaczać istne piekło.
Suka skrzywiła pysk skonfrontowana z własną nabytą słabością. Pies cieszył się pełnym zdrowiem. Widocznie był zahartowany lub od urodzenia lepiej przystosowany do znoszenia trudnego terenu. Przelotnie poczuła niejaką dumę na myśl, że są prawie kwita: może i on nie cierpi na drobne skaleczenia, ale za to dla niej żar dnia nie jest tak dotkliwy. Różnica sierści.
- Lepiej uważaj. Jeszcze jakaś ryba odgryzie się za tamtą wyłowioną. - ostrzegła z powagą zaakcentowaną tak wyraźnie, by oznaczała żart. Wasabi sprawdziła zapachy niesione wiatrem i nie odkryła nic nowego. Żadnej zmiany na pustkowiu. Suka zdumiała się w duchu w jak bardzo odludne miejsce trafiła.
- Tak... Pójdę za rekomendacją takiego nieszczególnego psa jak ty. Zajmę się rozmyślaniami któregoś dnia. - mówiła to z namysłem, na bieżąco oczyma duszy sprawdzając, czy takie zajęcie nie wydaje się czymś czego by nie cierpiała i nie znosiła. Egzotyka takiego pomysłu sprawiła, iż szczypta entuzjazmu przebijała z głosu Wasabi. Przy okazji ździebko sobie dworowała z czarnego psa. Chlupot wody towarzyszył wyjściu zwierzęcia na brzeg, zwracając uwagę Wasabi. Jakoś szczególnie ostro widziała kropelki wody i wilgotne ślady łap szybko malejące i odparowujące na ciepłych kamieniach.
- Mam marzenia. - przyznała z lekka melancholijnie. - Na ogół niespełnione. - dodała; całkiem możliwe że niepotrzebnie. Wstała przeciągając się przy tym całkiem podobnie jak niedawno Taedher. - Nie mam za to złudzeń. - osądziła zamknąwszy paszczę po ziewnięciu. - Powinnam dać ci okazję jakże cennych, głębokich rozmyślań. Zresztą trop mi wystygnie jak zbytnio zamarudzę. - wyjaśniła. Ale nie spieszyła się jakoś szczególnie. Oblizała łapę z psiego nawyku i z resztek ości, krwi i śladu rybich tkanek.
 
   Podziel się na:     
Taedher
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-14, 14:34   

Zaśmiał się. Faktycznie jakaś podła ryba mogłaby na niego zapolować. Kto wie, co żyje w tak mętnej i brudnej wodzie. Mogą to być małe rybki, a mogą i potwory morskie. Chociaż z pewnością nie na tej głębokości. Schłodzone psie ciało było zadowolone. Przekręcił łeb zaciekawiony. Ma marzenia? A jednak! Czyli nie jest wcale tak twardo stąpająca po ziemi, jak mu się wydawało. Nawet jeśli są one niespełnione. On też takie ma i z pewnością nie są w tym sami. Wyciągnął się jeszcze raz. Tak, to był czas na opuszczenie tego miejsca. Nie mógł pozwolić by kolejne marzenie Wasabi nie spełniło się - zgaszony trop.
- W trakcie tropienia nie zapomnij, że alpha Sovngardu robi zebranie. Wszyscy mają się stawić - przypomniał całkiem uprzejmie, jak na niego oraz wyjątkowo oficjalnie. Skinął gończej suce na pożegnanie i opuścił piaski zapomnienia.

zt
 
   Podziel się na:     
Wasabi
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-14, 14:58   

Szczeknęłaby krótko ze śmiechem, gdyby tylko słyszała myśli bądź przejrzała intencje długowłosego, młodszego psa. Nikt tak zły jak osławieni Sovngardczycy nie dbałby ni trochę o czyjeś marzenia. Prawdopodobnie zniszczyłby je dla czystej przyjemności płynącej z przemocy.
Miała dostęp jedynie do słów, a jedyne medium między psimi duszami stanowiło suche, męcząco ciepłe powietrze. Zastrzygła uchem niejako przyjmując do wiadomości termin bliskiego spotkania.
- Jasne. - potwierdziła z dystansem. Odpowiedziała na pożegnalny gest kiwnięciem długiego ogona; jakiś czas patrzyła w ślad za odchodzącym psem, lecz równiny były tak płaskie a pies tak czarny, że wkrótce straciło to sens.
Mruknęła do siebie w duchu. Coś sobie ważyła w słabo pofałdowanym psim mózgu. Zawarła dziś ciekawą znajomość. Tym bardziej szczególną, że z psem o zupełnie innym behawioryźmie niż przywykła spodziewać się po innych. Pokrzepiona rybą i odpoczynkiem wróciła na trop. Spieszyła się, łapała w nozdrza ślad zapachu. Z każdym kilometrem coraz bardziej niedowierzała. To, co działo się z zapachowym śladem, przekraczało jej doświadczenia.
Dla gończej polskiej zaczął się nowy etap życia. Nic juz nie będzie takie jak przedtem.

(z t)
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo








Administratorzy - Archanioł & Amaunet & Bandyta & Galadriela


Bannery
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8