→ Forum zostało otwarte dnia 26.06.2016!
Wszystkich gości zapraszamy do rejestracji!

→ Maksymalny rozmiar avatara?
260 x 400 px.

→ Bądź na bieżąco z ogłoszeniami w organizacji!

Dawnthieves Strona Główna



 Ogłoszenie 
Image Map

Poprzedni temat «» Następny temat
FABUŁA
Autor Wiadomość
Sammhain 
Personal Jesus


GRUPA: Sovngard
DNI PŁODNE: Nie dotyczy
SYMPATIA: Another day, a different dream perhaps.
PUNKTY ŻYCIA: 100/100
EKWIPUNEK: 2 serca



ZNAKI SZCZEGÓLNE: Czarna, gęsta niczym smoła krew
Dołączyła: 03 Maj 2016
Posty: 73
Wysłany: 2016-06-26, 17:28   FABUŁA
   RAONY: 30


ROZDZIAŁ 1



    I ta historia zaczyna się całkiem zwyczajnie. Zwykły świat, zwykłe psy, zwykłe życie i niezwykłe zdarzenia, które miały miejsce potem. Nikt do dzisiaj nie jest w stanie wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło. Psy, które to widziały od dawna są już martwe, a to, co przekazujemy sobie teraz z ust do ust zapewne zmodyfikowane zostało tysiące razy czy to na potrzeby opowiadania, które jakaś zatroskana suka mruczy do snu swym pociechom, czy to, by dodać pikanterii przechwałkom jakiegoś zbyt pewnego siebie wojownika.

    Na Południu, terenie dzisiejszego Sovngardu, niebo zabarwiło się szkarłatem, ograniczając zasięg burzowych chmur. Piekło na tułaczkę po ziemi wysłało demony, które pod postacią psów siały spustoszenie w południowej części krainy. Każdego z nich cechowała inna nieczystość - chciwość, lubieżność, zazdrość, gniew, łakomstwo. Nie zaznały nigdy dobra, były z krwi i kości nikczemnikami, a swe plugawe nasienie przekazywały dalej, wkrótce zarażając nim sporą część żyjących tu istot.
    Pozbawione hamulców moralnych, mordujące wszystko i wszystkich, obróciły się przeciwko sobie. Syn mordował ojca, brat szkodził bratu. Tak też wyłoniono najsilniejsze ogniwa, a piekło powzięło decyzję, by to, co rozdzielone w jedno raz jeszcze połączyć. Zgromadziły wokół siebie tych, którzy przeżyli i przekazywali im sekrety piekła, ucząc ich ogłady. Każdy szczep miał w sobie większe predyspozycje do jednego z grzechów. Tak też grupy, każda z nich czcząca swego demona jako bóstwo najwyższe, po otrzymaniu od niego pewnych przywilejów, została skonfrontowana z pozostałymi. Podziały przestały obowiązywać, nastał najczarniejszy okres w historii tych psów. Potępione ich dusze nową moc zyskały, ciała tchnęły siarką, a nie krwią prawdziwą. Zjednoczyli się, pchani przymusem sił wyższych, a ucząc się funkcjonować w swoim towarzystwie, zyskali siłę, jaką im obiecywano.
    Zmazano ich przeszłość, nadano im nowe imiona, a przyszłość pisać zaczęli krwią swych wrogów. Do dzisiaj sieją terror w krainie, w której cele osiągają idąc po trupach niewinnych. Tchnięci pewnością, którą zaszczepiono w nich lata temu, mordują i gwałcą bez wyrzutów, wiedząc, że kto Dzieckiem Diabła zostać się nie zgodzi, skona w męczarniach.

    Tymczasem wschód przykryła stygnąca magma, swym morowym tchnieniem muskając wszelaką roślinność. Nie paliła jej jednak, a jedynie przyozdabiała w cudowne, skrzące się barwy, sprawiając, że na terenach tych już zawsze panować miała jesień. Zjawisko to dla przeciętnego psowatego wyglądało na zwykły pożar, wielu więc uciekało jak najdalej na północ, kojarząc ją z wieczną zimą. Tych jednak, którzy nie zdążyli zbiec, płomienie na zawsze przeistoczyły w istoty impulsywne i nerwowe, ale również waleczne i wojownicze.
    Tak nastąpił początek szczepu wojowników, w których żyłach miast krwi płynie gorący ogień, czyniąc nawet najtrudniejszą do wygrania walkę korzystną dla królestwa Akaris.

    Najpóźniejsze, ale za to najbardziej gwałtowne zmiany nastąpiły na północy, w obecnym królestwie Zarharu. Podłoże powoli zaczął skuwać tam lód, ograniczany jedynie płomieniami szalejącymi na wschodzie. Już po kilku godzinach rozciągał się aż po sam horyzont, pod swą pokrywą więżąc konające zwierzęta i umierające rośliny.
    I psy tu żyjące dotknięte zostały chłodem, od tamtego czasu odznaczając się ogromnym opanowaniem i rozwagą, które pomagają im chronić to, co posiadają z zawziętością, której próżno doszukiwać się u innych istot. W przeciwieństwie do nich posiadają bowiem tak niewiele, że nawet odrobina pożywienia staje się tu największym skarbem wartym największego poświęcenia.

    Prym swój wiodą tu też ci, których wielkie zmiany nigdy nie dotknęły. Widząc przekleństwa, jakie zewsząd atakowały ich domy, skryli się w najdzikszych zakątkach krainy, a żyjąc tam przez spory okres czasu w najbardziej pierwotny z możliwych sposobów, niedostrzeżone przez niszczycielskie siły pustoszejące resztę terenów, wkrótce otoczone zostały opieką Duchów Lasu, które do teraz mają z nimi dobry kontakt. Porozumiewając się jedynie między sobą, zdziczały zupełnie, następnie oddając się rytuałom ku czci swoich wybawców, które praktykują do dnia dzisiejszego w podzięce tym, którzy zwrócili się po pomoc do Sił Natury, jak i samej Naturze, która, pozwalając im mieszkać na swym łonie, otacza ich łuną opiekuńczości. Velothia, tak ochrzcili swe królestwo.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo








Administratorzy - Archanioł & Amaunet & Bandyta & Galadriela


Bannery
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8