→ Forum zostało otwarte dnia 26.06.2016!
Wszystkich gości zapraszamy do rejestracji!

→ Maksymalny rozmiar avatara?
260 x 400 px.

→ Bądź na bieżąco z ogłoszeniami w organizacji!

Dawnthieves Strona Główna



 Ogłoszenie 
Image Map

Poprzedni temat «» Następny temat
Amaunet
Autor Wiadomość
Amaunet 

GRUPA: Akaris
WIEK: Młoda.
RODZINA: Bandyta{ojciec} Nymeria{matka}
DNI PŁODNE: 1-7
PUNKTY ŻYCIA: 100/100
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-07-14, 13:11   Amaunet
   MULTIKONTA: Samhain
   RAONY: 30


IMIĘ: Amaunet.
PŁEĆ: Samica.
WIEK: Młoda.
RODZINA: Bandyta - ojciec, Nymeria - matka.
RASA: Nieokreślona.
WYGLĄD: Raczej przeciętny. Jedynym przyciągającym uwagę elementem jej powierzchowności są oczy. Martwe, koloru obsydianu są niemalże pozbawione białek, a czarna źrenica w świetlne rozpada się w ostrzach intensywnej czerwieni i krystalicznej zieleni. Można patrzeć w nie godzinami i nie widzieć nic, poza własnym obrazem odbitym tysiące razy.
CHARAKTER:
Dusza podziurawiona słowami, popalona przez nielojalność, porozrywana tyranią, zmiażdżona piętnem czasu.
Z pozorów wydaje się być zwykłym psem. Nie od dziś jednak wiadomo, że pozory mylą, suka jest bowiem kolejnym wcieleniem Amaunet, która za odpokutowanie własnych win musiała skryć się pod śmiertelną powłoką. Z powodu długiego istnienia w postaci niematerialnej posiadła ogromne doświadczenie, to zaś zostawiło na niej swe piętno. Z pewnością nie jest istotą, która zbyt często się uzewnętrznia, a jej nieprzyjemne usposobienie nie wynika oczywiście z nieznajomości zasad etykiety, a z faktu, iż od zawsze traktowała je wybiórczo. Dodatkowo odebranie większej części tworzących osobowość samicy wspomnień, przepełniły ją goryczą i skazały na samotność, którą nie może się z nikim podzielić. Z tych właśnie powodów często zdaje się być osobnikiem nieco odizolowanym, z pewnością świadomym swojej inności. Niemniej jednak strach, ból i tęsknota, z pozoru wydające się być słabościami, czynią Amaunet silniejszą, każdego dnia napędzając ją do działania, niekiedy chaotycznego i całkowicie pozbawionego sensu, jako że za sprawą tlącego się w jej wnętrzu pierwiastka szaleństwa, często budzi się w niej ryzykantka, której nic nie jest w stanie zagrozić. Chociaż zazwyczaj na próżno doszukiwać się u niej cech świadczących o większym upodobaniu do dobra czy też zła, w momencie, gdy daje o sobie znać jej okrutna przeszłość, moze stać się nieobliczalna, momentami nawet fanatycznie brutalna.
HISTORIA: Jest ona poza czasem i z czasu nie pochodzi. Stoi po mrocznej stronie światła
Upadła. To jedyne, czego jest w życiu pewna. Pamiętała ten moment aż nazbyt dokładnie. Wcześniej jednak była tylko… pustka. Nicość. Ona sama w nieskończonej, martwej pustce. Mogła czuć, patrzeć i myśleć, ale nie miała czego czuć, na co patrzeć i o czym myśleć. Nie było nic. Tylko ona. Wszystkie wspomnienia zniknęły. Pozostały tylko nic niewarte zarysy, których nijak nie mogła ze sobą połączyć. Choć niektórym może wydawać się to śmieszne, nieumiejętność przypomnienia sobie kim się było oraz dla kogo się było jest czymś okropnym... Pustka jest okropna. Później pojawiło się piekło. Znalazła się w samym środku zionącego ogniem wulkanicznego jądra. Wokół niej buchały płomienie, przesuwały się niewyraźne, mgliste kształty. Zapewne inni potępieni. Dusiła się powietrzem, które było tak rozgrzane, że zdawało się wręcz palić jej płuca przy każdym wdechu. Leżała na wznak, otulona szczątkami poszarpanych skrzydeł, którymi starała się odgrodzić od okropnej duchoty, jaka tu panowała. Przez jej naciągniętą, pergaminową skórę prześwitywały pogruchotane kości. Delikatnie rozwarty pysk z trudem walczyły o tlen, tkanki w ciele pękły, zmieniając się w czerwony pył. Krwawiła. Cierpiała tak bardzo, jak niegdyś kazała cierpieć innym.
I wtedy pojawił się on. Kroczył przez płomienie, jakby był to jedynie łan trawy. Wpatrywał się w nią swymi przejrzystymi oczyma, chcąc udzielić jej ratunku. Nie za darmo, oczywiście, ale Amaunet nie zwracała wtedy uwagi na ewentualne koszty. Zgodziła się bez wahania, więc pochylił się nad nią, muskając ciepłe ciało swą płonącyą łapą. Choć Amunet zdawało się, że po tym wszystkim zdoła znieść każdą dawkę bólu, czując na sobie jego dotyk, wrzasnęła ochryple i… odpłynęła. Obudziła się w jaskini swojej matki. Nymerii. Patrząc na nią, miała ochotę płakać. Zamiast niej przy boku dalmatynki powinno leżeć normalne, niesprawiające większych kłopotów szczenię...
Rozmyślenia te szybko przerwał pulsując w trzewiach ból, który omal nie doprowadził samicy do omdlenia. Zdawać by się mogło, że ogień wściekle trawił każdy jej nerw. Pan Ciemności, był tu. Jego energia przeszyła ją jak rozżarzone ostrze. Gwałtownie powzięła głęboki haust powietrza, czując, jak wdarł się do jej umysłu, badając każdy jego zakątek. Będziesz posłuszna Nie zamierzała być.
Powoli dorastała i choć nie pamietała swojej przeszłości, wiedziała kim jest. Znała swoje przeznaczenie, powoli stając się istotą buntowniczą, wykazującą coraz to większe zamiłowanie do chaosu, który pogłębiał się z chwilami, gdy przeszłość dawała o sobie znać. Nie chciała jej i mimo że ciekawość coraz wyraźniej dawała o sobie znaki, odrzucała ją z całych sił, wiedząc, że może ją unicestwić. Piekło nigdy nie daje jednak o sobie zapomnieć, a pokuta ma swoją cenę.
KRÓLESTWO: Akaris.
RANGA POCZĄTKOWA: Zwykły pies.
INNE: -  jest reinkarnacją Amunet, chociaż sama nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, starając się unikać wszystkiego, co może łączyć ją z przeszłością,
- boi się swoich wspomnień, ale z całego serca pragnie je odzyskać.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo








Administratorzy - Archanioł & Amaunet & Bandyta & Galadriela


Bannery
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 7